Reputację buduje się latami, a traci w minutę

2019-12-04 | 09:00

O hejcie powiedziano już bardzo wiele i faktycznie każdy z nas, kto w jakikolwiek aktywny sposób jest obecny w sieci, z pewnością doświadczył tego zjawiska. Warto jednak postawić pytanie: Czy aby na pewno nikt z nas nigdy nie zamieścił krytykanckiego, ocierającego się o obraźliwość, internetowego wpisu? Jakiejś sarkastycznej opinii, balansującej na granicy dobrego smaku wypowiedzi czy po prostu przytyku dla znajomego na Facebooku, bo w naszej ocenie wygłupił się swoim wpisem na tyle, że należało mu pokazać, że nie ma racji? - zastanawia się Jakub Jarczewski, Dyrektor Działu Public Relations i Rozwoju Biznesu Metro Properties.

I tu się sprawa komplikuje. Bo łatwo jest „krytykować” hejt, a niezwykle trudno jest popatrzeć na samego siebie z innej, trochę bardziej obiektywnej perspektywy i przyznać, że jednak chyba było coś na rzeczy. Bo pewnie było. I tak właśnie działa hejt. Nikt się do niego nie przyznaje, ba, nikt nawet nie wierzy, że kiedykolwiek coś takiego zrobił. I mało kto się nad tym zastanawia. Każdy myśli, że przecież jak nie postuje rasistowskich wpisów, nie komentuje spraw światopoglądowych, a kto w jakiego Boga wierzy, to jego sprawa – to jest okey. No i świetnie. Pewnie, że okey. Ale tak trochę za mało okey. Bo hejt to znacznie szerszy temat. Dotyczy wszystkich działań w Internecie (i nie tylko – bo czym jest stary, dobrze znany „paszkwil”) przejawiających złość, wrogość, nienawiść lub nawet bezpodstawną, pozbawioną rzeczowej argumentacji krytykę. 

I nagle okazuje się, że nawet jeśli pod wpisem koleżanki zachwyconej tym, że kupiła sobie nowy super świetny robot kuchenny, napiszemy, że to straszny „badziew”, niewarty tych pieniędzy i w ogóle to taki miałam i popsuł się po miesiącu, a sprzedawca mnie oszukał, bo mi nie oddał pieniędzy… to jak klikniemy klawisz Enter, to właśnie niebezpiecznie zbliżamy się w obszary hejtu. A jak dodatkowo, pod wpływem emocji, bo koleżanka ma coś, co ja zawsze chciałam mieć (rzecz ludzka, prawda?), dodamy, że jest „głupia”, bo można było kupić coś innego, tańszego (takiego jak to moje), to właśnie staliśmy się hejterem. A później to już wiemy, jak to się kończy. Koleżanka rano wstaje, przeciera oczy ze zdumienia i nas blokuje.

W biznesie jest trudniej. Bo po pierwsze, skala jest inna, po drugie, trzeba być niezwykle czujnym w dyskusji, gdyż konsekwencje są zupełnie inne i mogą finalnie godzić w wizerunek firmy. A jak mawiał klasyk – reputację buduje się latami, a traci w minutę. Niewłaściwie prowadzony dialog zazwyczaj kończy się zwykłym nakręceniem sytuacji i kolejnym tabunem negatywnych komentarzy. Faktycznie można próbować blokować lub, gdy sytuacja zupełnie wymyka się spod kontroli, ukrywać posty. Tylko że to jest już absolutna ostateczność, bo uważni czytelnicy komentarzy jak na dłoni zobaczą, że w spójności i logice dyskusji brakuje „płynności” i wtedy natychmiast pojawią się teksty: „Ooooo, widzę, że nie radzicie sobie z opiniami internautów i tniecie posty! Brawo!”. A wtedy puszka Pandory się otwiera i kończy się możliwość zatrzymania fali hejtu. Pozostaje już tylko czekać aż materiał się zużyje i z biegiem czasu straci na atrakcyjności. A to może troszkę trwać.

Jednocześnie, w żadnym wypadku, nie należy się hejterów bać. To element wpisany w codzienną aktywność na forach internetowych, w social mediach, blogach i publikacjach prasowych. Nic tak hejtera nie boli, jak logiczne, spokojne i spójne obnażenie jego miałkości argumentacyjnej. A jak zrobi się to dobrze i profesjonalnie, wtedy pozostali internauci pójdą naszym tokiem rozumowania i w ten sposób negatywny i bezsensowny komentarz ulegnie szybkiemu rozkładowi.

Zgoda, trzeba mieć do tego zdrowie, ponieważ czytanie w sieci obraźliwego bełkotu nie jest przyjemnym zajęciem, ale osobiście dla mnie to forma rozrywki. Ja nawet znajduję w tym pewną taką chęć poznawczą – niejednokrotnie staram się zrozumieć, skąd ludzie mają pomysły na takie czy inne wpisy. Czasami nawet wybucham śmiechem, bo zdarza się, że poziom abstrakcji prezentowany przez hejtującego internautę jest tak wysoki, że nawet nie podejmuję żadnej dyskusji i czekam na innych, by wyręczyli mnie w tym przykrym obowiązku. I bardzo często tak się dzieje. Bo ludzie po prostu nienawidzą hejterów i są na nich coraz bardziej wyczuleni. A czemu? Bo sami padali ich ofiarą.

Tagi: Jakub Jarczewski METRO Properties
Oceń artykuł:

Źródło: Metro Properties

Zobacz także

Reputację buduje się latami, a traci w minutę

Polityka Prywatności
  1. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies.
  2. Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.
  3. Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu.
  4. Pliki cookies wykorzystywane są w celu:
  5. dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb;
  6. tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości;
  7. utrzymanie sesji Użytkownika Serwisu (po zalogowaniu), dzięki której Użytkownik nie musi na każdej podstronie Serwisu ponownie wpisywać loginu i hasła;
  8. W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies:
  9. „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu;
  10. pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu;
  11. „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu;
  12. „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;
  13. „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.
  14. W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej).
  15. Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu.
  16. Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu reklamodawców oraz partnerów.
  17. Więcej informacji na temat plików cookies znajdziesz pod adresem http://wszystkoociasteczkach.pl/ lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.